Przejdź do głównej zawartości

Posty

Melodramatem w blockbustera – Matrix wersja 4.1

Thomas Anderson jest uznanym twórcą gier komputerowych. Sławę w świecie cyfrowej rozrywki zawdzięcza trzyczęściowej serii gier RPG o nazwie Matrix. Przyjęło się, że bezpośrednią inspiracją do ich stworzenia było anime Ghost in the Shell, twórczość pisarska K. Dicka i Gibsona oraz platoński motyw idei i cieni. Niewiele osób jednak wie, że to narracja stworzona na potrzeby medialne. Prawdziwy wpływ na wykreowany w grze świat, w którym ludzkość stała się źródłem energii dla rządzących światem maszyn, miało spotkanie w warsztacie motocyklowym na obrzeżach Nowego Jorku. Pewnego jesiennego popołudnia Anderson udał się do niego w celu naprawy elektrycznej hulajnogi. Zachwycił się w nim zjawiskową ubraną w czarny doskonale opinający sylwetkę kombinezon damą. A także jej czarnymi przylegającymi do głowy niczym uniform krótko przystrzyżonymi włosami. Sposób, w jaki wjechała przez drzwi warsztatu, zarzucając tylnym kołem wyścigowego motoru, by z gracją, ale i odrobiną nonszalancji zsiąść z niego ...

O pewnej roli Amy Adams

Mam świadomość, że popis aktorski w American Hustle, to nie tylko występ Amy Adams, ale także pozostałej plejady gwiazd, by wymienić tylko Christiana Bale’a, Bradleya Coopera czy Jennifer Lawrence. Niemniej to Adams jako Sydney przykuwa moją uwagę równie mocno, co spojrzenie Irvinga Rosenfielda, drugiego głównego bohatera filmu. Brązowe włosy schowane w płaszczu z futra, ukrywają pewną siebie, ale miłą twarz o niebieskich oczach. Jej nadgarstek zdobi bransoletka z podobizną Duka Ellingtona. Czy można nie zwrócić uwagi na zjawiskową piękność, która słucha jazzu i potrafi o tym przejmująco opowiedzieć w kilku lakonicznych zdaniach? W dodatku, gdy oboje, Sydney i Irving, odkrywają przed sobą, że muzyka pianisty towarzyszyła im w trudnych chwilach, przez moment daje się zauważyć ten ledwo uchwytny, trzymany na wodzy zachwyt, typowy dla osób, które odkrywają bratnią duszę. Jest tu scena, w której oboje udają się do pokoju, żeby uwaga: nie oddawać się cielesnym uciechom, a wspólnemu słu...

Podsumowanie muzyczne 2018 (najczęściej słuchane przeze mnie płyty w minionym roku)

Tony Alen & Jeff Mills - Tomorrow comes the harvest Czy spotkanie afrobeatu z elektroniką spod znaku sceny Detroit może oznaczać schłodzenie tego pierwszego i podniesienie temperatury tej drugiej? Konfrontacja zaczyna się od dość mrocznego Locked and loaded , a dźwięki ze sceny, na której dochodzi do muzycznej synergii, ewoluują dość nieśpiesznie. Wszystko to za sprawą rytmiki, która rozgrywa się raczej w wolnym metrum, transowo, a poprzez jazzowo-funkowe struktury zachęci zwłaszcza miłośników nieco bardziej połamanych brzmień. Za całość odpowiedzialne są dwie, zasłużone dla wymienionych powyżej stylów muzycznych, postaci: Tony Allen (rocznik ’40) i Jeff Mills (rocznik ’63). Album zawiera zaledwie 4 utwory, które tak jak The night watcher z gościnnym udziałem Carla Hanckoka Ruxa na wokalu, pojawią się też w wersjach instrumentalnych, a także spreparowanych i nieco wydłużonych. Sons of Kemet - Your queen is a reptile Znany z wielu projektów muzycznych (Sun Ra ...

Jak to będzie z Once Upon a time in Hollywood?

Nie ukrywam, że jednym z filmów, na które czekam z dużym zainteresowaniem, ale i sporą dozą obawy, jest Once Upon a time in Hollywood . Quentin Tarantino powróci w nim do autentycznych zdarzeń sprzed 50 lat, których wydźwięk zdecydowanie trudniej będzie mu wziąć w cudzysłów niż wymowę dotychczasowych produkcji. Bo nawet jeśli te ostatnie ocierały się o temat holokaustu czy segregacji rasowej, sięgały po historię odległą, która na różne sposoby została już omówiona przez świat dokumentu i fabuły. Trudno nie zauważyć, że inwencja twórcy nadawała im komiksową formę, która z jednej strony pozwalała na zachowanie dystansu, z drugiej jako mało poważna u niektórych budziła niesmak. Bo, to co np. w Bękartach wojny wywołało większe kontrowersje, to nie przesłuchanie pułkownika Hansa Landy, prowadzące do wydania ukrywających się pod podłogą żydów, a wykreowany żydowski gang, który przy pomocy bejsbolowego kija i myśliwskiego noża bierze odwet na nazistach. Dodatkowego smaczku nowej produ...

Podsumowanie muzyczne 2017 (najczęściej słuchane przeze mnie płyty w minionym roku)

King Gizzard & the Lizard Wizard - Sketches from Brunswick East Sketches from Brunswick East to trzeci z pięciu albumów wydanych przez grupę King Gizzard& the Lizard Wizard w tym roku. Nie ukrywam, że wszystkie z nich podobają mi się niemalże w całości. Podobnie jak Oh sees grupa postanowiła nie wstrzymywać twórczego Élan vital i realizować swoje pomysły na gorąco, opierając się na, ale i nierzadko wychodząc poza, schematy rockowego grania. Na wyżej wymienionym albumie owo odejście udało się osiągnąć w sposób najpełniejszy, dzięki czemu otrzymujemy pastisz muzyki jazzowej, który został podszyty ironiczną lekkością, ciepłem improwizacji i szczyptą awangardy. Sketches nazwą nawiązuje do dzieła Davisa z 1960 roku, ale poza tym, że używa wspomnianej materii jazzu jako środka wyrazu, nie odnosi się do tematów zawartych na starszym wydawnictwie. Nie ma tu nabożeństwa i podwyższonego stanu skupienia, w zamian za to otrzymujemy niebanalne harmonie w wersji smooth, echa muzyki film...

O pewnych dwóch filmach poetyckich

Jeszcze w trakcie seansu „Nad rzeką, której nie ma” Andrzeja Barańskiego odniosłem się w pamięci do tego, co przeczytałem na temat filmu „Wszystkie nieprzespane noce”. Postanowiłem wykorzystać to, że jestem na świeżo z wrażeniami i jeszcze tego samego dnia obejrzeć obraz Michała Marczaka (nowość w Showmax). Miałem nieodparte wrażenie, że dokumentalizowany film Marczaka może być próbą odpowiedzi na film z 1991 roku, tudzież w jakimś stopniu z nim korespondować, zestawiając ze sobą starą i nową szkołę poetycką, minioną i współczesną wrażliwość etc. Pierwsze wrażenia: oba filmy są próbą upoetyzowania pewnego fragmentu rzeczywistości lokalnej (w obrazie sprzed lat - drobnomiasteczkowej, w nowym - wielkomiejskiej), pokazania jej na przestrzeni pewnego wycinka czasu (w filmie z 91 roku jest to kilka tygodni, w filmie z 2016 roku - kilka miesięcy), ukazania relacji kumpelskich (tam czterech przyjaciół, tu dwóch), damsko – męskich (i w starszym i nowym filmie pojawia się temat miłości i ...