Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2011

Gus gus w 1500m2

Po godzinie ósmej mijamy główną bramkę klubu 1500m2. Trwa didżejski set, jest głośno, ale to jeszcze nie Gus Gus. Kręcimy się po wnętrzu. W sali po lewej stronie słychać inną muzykę od tej z koncertu. Chcemy tu zostać na chwilę, żeby wymienić się pierwszymi uwagami, ale co jakiś czas musimy sprawdzać co się dzieje w głównym pomieszczeniu. Pierwsze spostrzeżenie: akustyka jest bardziej klarowna niż podczas poprzednich imprez w tym miejscu, poza tym od samego początku jest dość tłoczno. Wychodzimy na dziedziniec - tutaj dochodzi nas muzyka ze środka. Robimy jeszcze kilka rund po klubie. Koncert zaczyna się przed czasem. Gdybyśmy tego nie sprawdzili na pewno stracilibyśmy pierwszy utwór. Mniejsza o większość, najważniejsze, że zdążyliśmy. 
Jak bardzo dopisała publiczność tego wieczoru widzimy dopiero teraz, bowiem część słuchaczy, aby coś widzieć obserwuje show ze schodów. My jednak postanawiamy usytuować się bliżej sceny. Do końca hali prowadzą nas nadmuchane przez zielonkawo-niebieskie …

slam w radiu 03.12.2011

1. słuchać muzyki tak jak nigdy


moja siostra skarży się na matkę. matka na siostrę.
ja już nie skarżę się na nic. mam kilka giga materiału
obciążającego obie strony. ciekawe, ile danych obciąża mnie?
nie, nie jestem tego ciekaw. wiedząc o tym musiałbym
to pozmieniać, a przygotowanie do tego zajęło by mi
zbyt wiele czasu. nie mam czasu na zmiany, 
bo nowi pisarze czekają, by ich przeczytać,
a nowa muzyka che, żeby ją przesłuchać.
słuchać muzyki tak jak nigdy nie słuchało się mamy.


2. włóż to między bajki


w sobotę jestem jeszcze we wczoraj.
wczoraj posunąłem się jeszcze dalej,
żeby być jeszcze wcześniej. zabawa 
polega na na tym, żeby chodzić do tyłu
i żeby nie dotknąć ziemi. nikt nie chce 
poczuć się dotknięty, bo zły dotyk boli
całe pół godziny, a złe pisanie całe życie
i zostają już tylko bajki. mama nigdy
mi nie mówiła bajek i tego, że dużo rzeczy
wkłada się między nie - choć wiem, że tak myślała.
szkoda, że nie wiedziała co wkładam i skąd wyjmuję.
w ten sposób nieco przegapiła proces
kształtowania się po…

malowany ptak

masz fajka? mówi szablon przedstawiający ptaszka, ala wróbelek, w przejściu pod klubem go go w centrum warszawy. w myślach zarysowuje mi się słowo goń się, co jest chyba naturalną reakcją, bo przecież ptaszki nie palą. tym bardziej, że są narysowane, a od wymyślonego do prawdziwego stworzenia dzielą je co najmniej dwie długości ontyczne. odchodząc dodaję w duchu: w dodatku takie małe ptaszki jak ty. po chwili reflektuję się, że to nie byłby wcale taki zły pomysł - poczęstować go - gdyby oczywiście nie był jednokolorowy i zamknięty w tym nieszczęsnym dwu wymiarze. to mogłoby być całkiem ciekawe doświadczenie. horyzont zdarzeń milczy o takich przypadkach, a szablony pytają. nieśmiało ale dobitnie. nieregularnie od 17 lutego. i jak tu nie zareagować. 


warszawa, o ile nie jest reprezentowana przez dresiarzy, niezadowolonych kierowców lub turystów z wysp to w zasadzie jest milcząca. milczenie to można przełamać wyrażając swoją niemiłość do stołecznej architektury. chociaż ona już dawno wesz…