Przejdź do głównej zawartości

onodyseja 19 listopada

dzisiejsza onodyseja będzie wydłużona o dodatkową godzinę i zacznie się o 22.00. wszystko w związku z niespodziewanym wyjściem tadka staniszewskiego, którego uszy wyobraźni poprowadzą na tajemniczy koncert... zaczniemy od długiej eterycznej kąpieli. będzie to "white rainbow". nieśpieszny i nieinwazyjny ambient. babie lato przesunięte na okres zimowy, listopadowa inkubacja latawcy-dmuchawcy. prócz tego trzy utwory darkwavewowego efemer z najnowszego albumu, w całości do ściągnięcia stąd. dwa tygodnie temu byłem świadkiem ich legionowskiego koncertu na białych krzesłach. na scenie też było biało i enigmatycznie. poza tym chciałbym przekonać was do robienia tego, co najbardziej mnie wciąga, tzn.: obserwowania zawekowanego zimowego koncentratu przez ciepłe okno pokoju, studia czy pociągu... w towarzystwie muzyki helios. ponadto w audycji będzie do wygrania jedno podwójne zaproszenie na przegląd filmów dokumentalnych członka loży szyderców oscarowej akademii czyli marcela łozińskiego. to przy okazji festiwalu grand off - światowych nagród dla filmów niezależnych, który odbędzie sie w kinie luna między 19 a 21 listopada. a ja postaram się sporządzić jeszcze prywatny spacerownik po miejscach w warszawie, które są animowane przez anonimowych ludzi jak i grupy bardziej zorganizowane.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

podsumowanie muzyczne 2016 (najczęściej słuchane przeze mnie płyty w minionym roku)

O pewnych dwóch filmach poetyckich

Jeszcze w trakcie seansu „Nad rzeką, której nie ma” Andrzeja Barańskiego odniosłem się w pamięci do tego, co przeczytałem na temat filmu „Wszystkie nieprzespane noce”. Postanowiłem wykorzystać to, że jestem na świeżo z wrażeniami ijeszcze tego samego dnia obejrzeć obraz Michała Marczaka (nowość w Showmax). Miałem nieodparte wrażenie, że dokumentalizowany film Marczaka może być próbą odpowiedzi na film z 1991 roku, tudzież w jakimś stopniu z nim korespondować, zestawiając ze sobą starą i nową szkołę poetycką, minioną i współczesną wrażliwość etc. Pierwsze wrażenia: oba filmy są próbą upoetyzowania pewnego fragmentu rzeczywistości lokalnej (w obrazie sprzed lat - drobnomiasteczkowej, w nowym - wielkomiejskiej), pokazania jejna przestrzeni pewnego wycinka czasu (w filmie z 91 roku jest to kilka tygodni, w filmie z 2016 roku - kilka miesięcy), ukazania relacji kumpelskich (tam czterech przyjaciół, tu dwóch), damsko – męskich (i w starszym i nowym filmie pojawia się temat miłości i jej obo…

podsumowanie muzyczne 2014 (najczęściej słuchane przeze mnie płyty w minionym roku)

archspire - the lucid collective
czysta kalkulacja i technika. bez epickiej ckliwości i nowomodnych ściem w stylu deafheaven. nie jest to ekstremalnie szybki iron maiden z growlem, charakterystyczny dla "tetris" metalu. koncept na muzę inspirowany polskim yattering i sceptic, momentami death i cynic. w sam raz jako ładunek na podróż autobusem w godzinach szczytu.


big ups - eighteen hours of static
post-hardcore i właściwie nic więcej nie trzeba dodawać. ciekawe, nieśpieszne melodie mieszają się z melodiami bardziej wartkimi i równie ciekawymi. głos od melo do krzyku. niby emo, ale facet na froncie bardziej godny zaufania. zwłaszcza, że już pod koniec pierwszego tracku śpiewa: "open yourself, before it's too late"



gazelle twist - unflesh
"this is like cannibal corpse for housewives and cute classy women" to jeden z komentarzy pod utworem "anti body". jedna z tych młodych niepokornych dam, ukrywających wdzięki i robiąca z elektroniki awangardę mija…